Otrzymuję często różne internetowe prośby o pomoc. Mam mieszane uczucia : co do tej “żebraniny”: ponieważ uważam, że internet można zdecydowanie spożytkować lepiej niż tylko bierne wysyłanie zapytań, do tych, co coś mają. Można przykładowo w prosty sposób rozpropagować swoją miejscowość, nawet najmniejszą, a osoby żyjące w niedostatku mogą kontynuować to dzieło na swoich prywatnych stronach, pozwalających się IM wyrwać z kręgu ubóstwa. Nie sądzę też, aby bieda była tutaj tematem tabu, a nawet wśród najbiedniejszych nie znalazły się jednostki wybitne.
Poniżej przykładowe listy, które otrzymuję dość często.
Dzień dobry!
Jakiś czas temu wysłałam do Pana maila z prośbą o pomoc dla dzieci z ……
Znalazło się kilka firm i osób prywatnych, które wsparły naszą akcję. Dzięki temu zorganizujemy dla Dzieciaczków ciekawe ferie.
Tylko tak.. bieda jest jak Pan na pewno wie tematem TABU. Dlatego działamy głównie przez internet – by być w pewnym sensie anonimowym.
Zamieścił Pan nasz list na swojej stronie – blogu. Wiem, że zrobił to Pan z pewnością w dobrej wierze ale… AAOOOSSSKKk jest małą miejscowością. JA przedstawiłam ją najbardziej prawdziwie i obrazowo, jak się tylko da.
Wszyscy się tam znają i nie trudno o to, by ktoś wytykał kogoś palcami.
Treść mojego listu, którą Pan zamieścił na swojej stronie, skrzywdziła wiele dzieci. Tym bardziej , że w galerii są zdjęcia naszych Maluszków- każdy kto tam wszedł, mój zobaczyć dokładnie o które dzieci chodzi.
Nie wiedziałam, ze tekst został zamieszczony gdzieś w sieci- doniosło mi o tym dziecko, które otrzymało taką informację od jego bogatszego kolegi. Nie trzeba pewnie dodać, że stało się to przyczyną bardzo przykrej sytuacji:(
No i teraz tak.. chciałam pomóc,… a zrobiłam coś strasznego:( Zraniłam w ten sposób wiele dzieci:(
Ponieważ chciałabym uniknąć kolejnych przykrych sytuacji, chciałabym Pana poprosić, by zniósł Pan ze swojego bloga treść mojego listu..
Próbowałam kontaktować sie z Panem telefonicznie- niestety dodzwoniłam sie wyłącznie do informacji:)
Zostawiłam tej miłej Pani swoje namiary, z prośbą o kontakt.
Jeszcze tutaj, w mailu, zamieszczę swój numer telefonu: .
Bylabym wdzięczna za kontakt, ale przede wszystkim za przychylenie sie do mojej prośby.
Najwyraźniej obrałam zły plan działania. Ja nie miałam zamiaru nikogo skrzywdzić. Działam w ten sposób już od trzech lat i nigdy nic takiego się nie stało. Ale nie zniosę więcej sytuacji, kiedy dzwoni do mnie spłakane dziecko:(
Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego,
Są w mojej Rodzinnej wsi dziesiątki Dzieciaczków, które niestety nie mają tyle szczęścia co większość Dzieci z miasta. Choć wydawałoby się, że obraz wsi zmienił się nieco na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat to jednak nie do końca tak jest. Z czym zatem tym Dzieciom kojarzy się “bycie z Rodziną”? Ze wspólnymi posiłkami oraz pracą.. Niestety te Maluchy nie mogą opisywać wakacyjnych wojaży z Rodzicami. Z zazdrością wysłuchują historii o tym jak to kolega z klasy zwiedzał ze swoim Tatą górskie szlaki a koleżanka zbierała z Mamą muszelki na plaży.
Cóż.. taka jest smutna, wiejska rzeczywistość. Te dzieci nie tylko nie mają środków na to, by wyjechać na wymarzone wakacje. One nie mają także czasu. Praca na gospodarstwie zaczyna się wczesnym rankiem, a kończy późnym wieczorem. Tak jest zwłaszcza w okresie żniw. A i w ciągu roku Dzieci chodzą do szkoły, wracają, siadają do obiadu ( nie zawsze) i biegną pomagać Rodzicom.
Mówi się, że dzieciństwo to czas beztroski. Czas zabawy i radości. Tak! Jednakże nie dla tych Maluchów. One tak naprawdę nie wiedzą czym jest ta zabawa – szczególnie z Rodzicami, którzy po całym dniu ciężkiej pracy fizycznej nie mają już sił na dotrzymywanie Dzieciom towarzystwa.
W Ośnie jest także wiele rodzin patologicznych. Tam – mimo iż ciężko jest utrzymać Rodzinę i często brakuje pieniędzy na chleb , króluje wino! Dzieci z tych rodzin są zupełnie odcięte od wszelkiego rodzaju rozrywek. Są także wyszydzane przez rówieśników, bo nie mogą pozwolić sobie na najlepsze przybory szkolne i czyste ubrania.. Czy tak powinno wyglądać dzieciństwo? NIE! Dlatego ja staram się dać tym dzieciom odrobinę nieba.. Chwileczkę zapomnienia i radości.
W jaki sposób?
Organizuję dla Nich cykliczne spotkania. Latem są to pikniki integracyjne – na Dzień Dziecka i na Dożynki. Zimą – spotkanie przy choince z sympatycznym, brodatym, Świętym Panem:) Święta, to taki magiczny czas.. bardzo chciałabym, żeby te Maluszki mogły znaleźć pod choinką choć drobny upominek:) Cóż.. niestety nie wszystkie znalazły.. ale niebawem ferie.. i właśnie w trakcie tych dni chciałabym zaprosić “Świętej Mikołaja”, który obdaruje Maluszki prezentami:)
Zależy mi też na tym, by zorganizować Dzieciom jakoś kreatywnie ferie, które zbliżają się wielkimi krokami..
Chciałabym prowadzić dla Nich warsztaty plastyczne, nauczyć Dzieci wyszywać, malować, robić ciekawe kartki.Pewnie chętnie nauczą się także sztuki składania papieru.
Mój …, jako Sołtys i Radny robi dla wsi co może.. jednakże co roku coraz to trudniej jest zdobywać sponsorów.. dlatego działamy wszędzie, gdzie tylko możemy.
Dzieci cieszą się ze wszystkiego.. nie tylko ze słodyczy, zabawek.. uraduje je też np koszulka, czapeczka , czy też maleńki breloczek, który firma przygotowała na cele reklamy.
Dlatego właśnie zwracam się z prośbą o pomoc materialną ( ale dobre słowo również wiele dla nas znaczy:) do poszczególnych firm, oraz osób prywatnych. Jeżeli posiadacie Państwo jakieś pozostałości gadżetowe, przygotowane na potrzeby Państwa klientów i moglibyście Państwo przekazać je dla naszych wioskowych dzieci będziemy Państwu bardzo wdzięczni. Hojność bowiem polega nie na tym, by dawać wiele, lecz by dawać w określonym czasie.
A Maluszki z pewnością z dumą zabiorą ze sobą do szkoły Państwa firmowy długopis, dzięki któremu być może uda im się zdobyć jakąś piątkę:)
Bylibyśmy bardzo wdzięczni Państwu za jakąkolwiek pomoc w tym przedsięwzięciu:) Przyda się naprawdę wszystko. Ubranka – nie koniecznie nowe, artykuły plastyczne, wyprawki szkolne. Dodatkowo co roku organizujemy loterię fantową. Za pieniążki, które uzbieramy spełniamy drobne marzenia wioskowych Dzieci. Okazuje się, że nie są one zbyt wygórowane.Dzieci chcą na przykład zobaczyć słonia w zoo lub usiąść w kinowym fotelu i obejrzeć jakąś bajkę. Być może w tym roku na loterię fantową uda się przeznaczyć “wytwory dziecięcej wyobraźni” , które powstaną w trakcie zaplanowanych przeze mnie plastycznych warsztatów:)
Pragnę jeszcze poinformować, iż powstała galeria, w której to umieściłam zdjęcia z naszych dotychczasowych spotkań. Oto jej adres: . Można tam obejrzeć roześmiane buźki Dzieciaczków, które wręcz promienieją. To tylko niewielka część zdjęć, które posiadam – niebawem uzupełnię galerię o kolejne.
Dziękuję bardzo za poświęcony mi czas . Życzę wiele uśmiechu – z nim łatwiej przejść przez życie, oraz duuużo słońca
oraz wszystkiego dobrego w Nowym Roku.